TAJEMNICE KSIĘŻYCA cz.2

TAJEMNICE KSIĘŻYCA

Go get Adobe Flash Player!

Boskie oko na niebie.
W prastarych staroindyjskich eposach „Ramajana” i „Mahabharata” można znaleźć fragmenty opisujące tkwiącą w przestrzeni kosmicznej stacje – latające miasto boga Brahmy. Jak wynika z przeliczenia używanych wówczas – czyli około siedem tysięcy lat temu – jednostek miar, stacja ta tkwiła pomiędzy orbitą Księżyca a Ziemią, okresowo przesuwając się za naszego satelitę. Byłaby wiec „sztucznym satelitą naszego Księżyca”. Nie jest możliwe, by jakikolwiek okruch skalny mógł zostać przechwycony przez pole grawitacyjne Księżyca i krążyć wokół niego – siła przyciągania Ziemi z łatwością by go oderwała. Wiec jeśli cokolwiek krążyło wokół Księżyca, musiało być wytworem inteligencji celowo tam umieszczonym.
Wszelkie próby zaobserwowania tej hipotetycznej „stacji” sprzed wieków spełzły na niczym, chociaż…? 9 lutego 1982 r., podczas stanu wojennego, gdy nikomu nie przyszło nawet na myśl, żeby obserwować pełne zaćmienie Księżyca widziane w Warszawie, tzw. „Grupa Badań UFO” zauważyła przez dwudziestokrotną lunetę obcy obiekt znajdujący się w kierunku „odsłonecznym” Księżyca, tj. po stronie przeciwnej niż sierp naszego satelity zakrywanego cieniem Ziemi. Wówczas, niestety, nie mieliśmy możliwości sfotografowania tego obcego obiektu. Trzeba było czekać na powtórkę zaćmienia aż do 16 września 1997 roku. Tym razem nie przegapiliśmy okazji. O godzinie 19.34 przez 4 sekundy naświetlano nisko czulą błonę fotograficzną (jest ona zdolna wychwycić i zarejestrować niewidzialną dla oka podczerwień), fotografując to samo miejsce ze statywu przez teleobiektyw o ogniskowej 300 mm. Tym razem bez pudla! Nie mogliśmy jednak wiedzieć, jak daleko ten obiekt będzie się znajdował od zaciemnionej tarczy Księżyca i uchwyciliśmy go już prawie na krawędzi klatki – ale jest, w pięknej malinowej aureoli. Otrzymane w ten sposób zdjęcie jest z całą pewnością pierwszą na świecie fotografią obiektu, który znajduje się w kosmosie w tym samym miejscu co najmniej od 15 lat (biorąc pod uwagę poprzednie zaćmienie) i choćby z tego względu nie można go zaliczyć do kategorii „zwykłych UFO”, które by już dawno stamtąd odleciało. Warto czasami popatrzeć na Księżyc, choćby przez lornetkę.

Kosmiczny orzech do zgryzienia.
Wielu naukowców badających Księżyc nawet nie chce słyszeć o Kosmitach, bazach Obcych i o sztucznym pochodzeniu naszego satelity. Probują znaleźć naturalne przyczyny zagadkowych zjawisk zachodzących na Srebrnym Globie. Jednym z nich są znajdujące się pod powierzchniami księżycowych „mórz” maskony (z angielskiego mas concentration) – wielkie skalne bryły, prawdopodobnie asteroidy, które niegdyś spadły w gorącą lawę i zastygły w niej. Owe maskony, dzięki swojej wielkiej masie, zwiększają siłę księżycowego ciążenia. Pytanie – dlaczego wszystkie 11 maskonów znajduje się po „naszej” stronie Księżyca, a także skąd się wziął jeden maskon ujemny – to znaczy taki, który zamiast zwiększać siłę ciążenia, osłabia ją! Jest tez zagadka, dlaczego większość wielkich księżycowych kraterów (20) znajduje się po „naszej” stronie Srebrnego Globu, a tylko 3 z nich po stronie ciemnej. Nie mówiąc już o tym, że geolodzy w żaden sposób nie potrafią wyjaśnić, dlaczego kratery,różniące się tak bardzo rozległością – od kilkunastu centymetrów do kilkuset kilometrów średnicy – maja podobną głębokość.
Astronomowie zastanawiają się, dlaczego tak wielki satelita naszej planety zachowuje się jak mała planetoida przechwycona przez olbrzyma. Czasem układ Ziemia – Księżyc bywa nazywany układem podwójnym, a to ze względu na zaskakującą wielkość naszego satelity. Jednak w przeciwieństwie do zwykłych układów podwójnych, oba ciała niebieskie nie obiegają wspólnego środka. Księżyc obiega Ziemię. Takich pytań bez odpowiedzi jest o wiele więcej. Księżycowe zjawiska ujawniają luki w naszej wiedzy i naprawdę dają się wyjaśnić jedynie dzięki fantastycznym hipotezom. Kto wie, może nie są one tak bardzo fantastyczne? Może tak naprawdę znamy już odpowiedz na większość tych i podobnych im pytań, tylko w nie nie wierzymy?

TAJEMNICE KSIĘŻYCA cz.1

TAJEMNICE KSIĘŻYCA

Go get Adobe Flash Player!

Wydawałoby się, że nie ma ciała niebieskiego mniej tajemniczego niż nasz satelita – Księżyc. Co noc widzimy jego tarcze połyskującą na niebie. Znamy z grubsza jego oddziaływanie na Ziemię i żyjące na niej stworzenia i rośliny. Jest jak do tej pory jedynym poza nasza planeta miejscem w kosmosie, gdzie człowiek postawił swą stopę. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, ze wielu naukowców i badaczy patrzy na Księżyc podejrzliwie, odnotowując skrupulatnie związane z nim tajemnicze zjawiska. Niektóre z nich maja swoja dokumentacje fotograficzna, inne wydają się fantazjami. Łączy je jedno – silna wiara, ze Księżyc skrywa przed nami niejeden sekret.

Przy tworzeniu się planet i księżyców, główną rolę odgrywają dwie siły. Pierwsza z nich jest obecna w całym Wszechświecie, jest to siła grawitacji. To ona powoduje, że w jednym miejscu gromadzą się okruchy gwiezdnego pyłu. Drugą siłą jest pole magnetyczne, które gromadzi cząstki naładowanej elektrycznie plazmy wzdłuż swych linii sił pola. W związku z tym, największą liczbę księżyców można znaleźć w pobliżu planet olbrzymów, a więc planet szybko wirujących. Dryft metalicznych jąder planet szybko wirujących, wzbudza wtedy nieprzerwalnie trwające prądy wirowe wewnątrz ich globów, zaś te prądy z kolei kształtują magnetosferę planet, oraz ją ciągle podtrzymują.
A więc opierając się na takich założeniach, możemy wywnioskować, że najwięcej księżyców możemy zaobserwować wokół największych planet (prędkość rotacji jest proporcjonalna do ich wielkości, im planeta jest większa, tym szybciej wiruje). Natomiast w pobliżu małych planet o słabym polu magnetycznym, bądź nie posiadających pola, najczęściej znajdujących się w pobliżu gwiazdy macierzystej, planety poddane jej siłom przypływowym, były by kompletnie pozbawione takich tworów, albo miałyby ich niewiele. Ale to nadal nie wyjaśnia pochodzenia naszego satelity.

Pochodzenie Księżyca jest jak narazie niewyjaśnione do końca. Istnieje wiele teorii wyjaśniających powstanie Srebrnego Globu, ale tylko trzy przetrwały próbę czasu. Jednak najbardziej prawdopodobna jest teoria I.

Teoria I
W czasie „pierwszych chwil” istnienia Ziemi, uderzyło w nią ogromne ciało kosmiczne i „wychlupnęło” z niej materię. Materia ta utworzyła wokół Ziemi pierścień. Po pewnym czasie, okruchy materii zaczęły się scalać w jedną całość, aż w końcu utworzyły Księżyc.

Teoria II
……. Na początku istnienia Ziemi, w jej pobliżu znalazło się ogromne ciało niebieskie z innej części Układu Słonecznego. Ziemskie pole grawitacyjne przechwyciło je, i tak krąży ono wokół Ziemi jako jej satelita po dzisiejsze czasy.

Teoria III
…… Teoria III mówi nam, że zarówno Księżyc jak i Ziemia, powstały w tym samym czasie, kondensując się z wielkiej mgławicy, która niegdyś otaczała Słońce, i z której powstała cała reszta planet i księżyców Układu Słonecznego.

Jest jeszcze jedna teoria godna uwagi.

Zanim jeszcze Armstrong poleciał na Księżyc, na jego powierzchnie zrzucono wypalone człony napędowe bez załogowych statków, które dokonywały lotów zwiadowczych i zostawiły na Księżycu sejsmometry (urządzenia reagujące na drgania skorupy). Urządzenia te za pomocą sygnałów radiowych przekazywały do Houston wyniki pomiarów drgań skorupy Księżyca. Pomiary te kilka razy wywołały zdziwienie naukowców. Okazało się bowiem, ze uderzenie o powierzchnie naszego satelity dwunasto-tonowych członów napędowych rakiet wywołało lokalne „trzęsienie skorupy Księżyca”, przy czym zdaniem wielu astrofizyków (m.in. Harolda Ureya z USA czy H. Wilkinsona z Wielkiej Brytanii) wyglądało to tak, jakby pod powierzchnia zbudowana ze skal znajdowała się metalowa skorupa otaczająca jądro. Analizując szybkość rozchodzenia się drgań w tej niby metalowej skorupie, określono nawet, iż jej górna warstwa leży ok. 70 km pod powierzchnia globu i ma grubość 60-70 km. Jeden z astrofizyków stwierdził, ze wewnątrz Księżyca może się znajdować niewyobrażalnie wielka, „prawie” pusta przestrzeń o objętości 73,5 miliona Pod koniec lat 70. wykonano analizę komputerowa składu chemicznego metalu, z którego miałaby być wykonana skorupa otaczającą wnętrze Księżyca. Mierząc szybkość przenoszenia się dźwięku wewnątrz tej warstwy, stwierdzono, iż głównie składa się ona z niklu, berylu, manganu, wolframu, wanadu, a przy tym zawiera stosunkowo mało żelaza. Taki stop byłby idealnym pancerzem odpornym na przebicie mechaniczne i na dodatek całkowicie antykorozyjnym! Już tylko ta analiza wykazała, iż jest niemożliwe, by skorupa ta powstała jako twór naturalny. Amerykański miesięcznik omawiający tę sprawę w 1979 roku, podał tez, ze sejsmometry wykryły powtarzający się co 30 minut i trwający 1 minutę ciągły sygnał o wysokiej częstotliwości, który dobiega z wnętrza Księżyca, prawdopodobnie z głębokości około 960 km. Czy znajduje się tam jakieś urządzenie automatyczne, zasilane energią cieplną (lub inną), które raz zaprogramowane wysyła swój sygnał przez wieczność?

Resztki Faetona czy sonda kosmiczna?
W tym samym artykule podano sensacyjne doniesienia, iż astronomowie zaobserwowali wydobywającą się co pewien czas z wnętrza Księżyca lawę, a także nikłe chmurki zestalającego się natychmiast jakiegoś gazu. Wysnuto stąd wniosek, iż na Księżycu nie ustała działalność sejsmiczna, co z kolei sugerowałaby, że Księżyc jest częścią jakiejś rozerwanej na kawałki planety, może nawet mitycznego Faetona, którego orbita miała się jakoby znajdować pomiędzy Marsem a Jowiszem, tam, gdzie obecnie rozpościera się pas asteroidów – mniejszych i większych okruchów skalnych. Jednakże niektórzy badacze, opierając się na tych obserwacjach, wysuwają zupełnie odmienną hipotezę. Otóż przypuszczają oni, ze owa wypływająca z wnętrza Księżyca ciekła substancja, zestalająca się w niskiej temperaturze panującej na jego powierzchni, wcale nie musi być lawą usuwaną w naturalnym procesie sejsmicznym. Zakładają bowiem, ze moąe to być efekt działającego do tej pory źródła energii, które kiedyś zasilało w energie hipotetyczny statek kosmiczny zwany „Luna”. Ów statek, twór równie hipotetycznej, wysoko rozwiniętej cywilizacji kosmicznej, mógł zostać celowo unieszkodliwiony i pozbawiony życia podczas prawdziwej wojny kosmicznej” mającej miejsce w zamierzchłej przeszłości. Przesłanek potwierdzających taką możliwość dostarczyły obserwacje dokonane w czasie dywanowych bombardowań przeprowadzonych przez lotnictwo amerykańskie na terenie III Rzeszy podczas II wojny światowej. Zauważono wówczas, iż największe zniszczenia powstają wtedy, gdy na upatrzone obiekty zrzuca się serię jednakowo dużych bomb w ten sposób, że w miejscu ich upadku tworzy się równy czworokąt (wybuchy następują w jego narożnikach) lub prosta linia utworzona przez 3, 4 lub 5 bomb spadających jedna za drugą. Jest statystycznie niemożliwe, by meteoryty tej samej wielkości i masy wybijały na powierzchni Księżyca tak regularnie rozmieszczone kratery. A jest ich na Srebrnym Globie dużo. Wystarczy obejrzeć jego powierzchnie przez lunetę trzydziestokrotną.

Takie właśnie uszkodzenia powierzchni sugerują z kolei, że jest możliwe, iż kiedyś ktoś zrzucał bomby na Księżyc – być może jeszcze wtedy, gdy nie był on satelitą Ziemi.

Gość w dom i… katastrofa gotowa.
W najstarszych zapiskach dotyczących astronomii chińskiej, które są datowane na przełom X i XI tysiąclecia przed nasza era (tak, są takie teksty!), znajdują się opisy nieba, w których nie można znaleźć ani jednej wzmianki o obecności Księżyca na nieboskłonie. Czyżby go jeszcze wówczas nie było? Bardzo możliwe. Okazuje się bowiem, ze na żadnych starożytnych mapach nieba sprzed 9-11 tysięcy lat Księżyc nie jest zaznaczony. Łącząc ten fakt z mitem o potopie (który to mit jest obecny we wszystkich kulturach świata, co oznacza, iż rzeczywiście ok. 11 tysięcy lat temu Ziemie zalały morskie fale, wulkany wybuchały, ziemia się trzęsła i w ogóle był tzw. koniec świata), można wysnuć przypuszczenie, ze przyczyną katastrofy było właśnie pojawienie się na ziemskiej orbicie Księżyca. Coraz więcej współczesnych astrofizyków, na podstawie przeprowadzonych różnych badań i pomiarów, skłania się ku tej hipotezie. Księżyc przybył wiec do nas z przestrzeni kosmicznej. Lecz czy jest zwykłym małym satelitą czy też czymś zupełnie innym? Już w latach siedemdziesiątych naszego wieku niektórzy znani astrofizycy, m.in. słynny prof. Teodor Szklowski z Akademii Nauk ZSRR, wyznawali pogląd, że Księżyc może się okazać martwym, pozbawionym w swym wnętrzu życia statkiem kosmicznym obcej cywilizacji, względnie prastara, nieczynna sonda kosmiczna.

Księżyc, jak wiemy, jest ustawiony ku Ziemi zawsze ta samą stroną. To unikatowe zjawisko. Niektórzy badacze podejrzewają, że jest tak dlatego, ponieważ ktoś chce ukryć to, co znajduje się po jego drugiej stronie. Ukraińska gazeta „Weczernij Charkow” w numerze z 12 lipca 1994 roku opublikowała zadziwiający artykuł pt. „Co lata nad Księżycem?” „Ponad 150 nieznanych obiektów latających zaobserwowano dotychczas nad Księżycem” – twierdzi autor tekstu. Z wypowiedzi rosyjskiego radio astronoma, członka Ukrainskiej Akademii Nauk, Aleksieja Archipowa, dowiadujemy się, że tajemnicze obiekty obserwowano nad Księżycem jeszcze przed 1947 r. Najstarsze obserwacje dokonane zostały za pomocą lunety w… 1715 roku, gdy astronom E. Halley z Londynu (odkrywca komety nazwanej jego nazwiskiem) ujrzał światło migocące w obrębie cienia rzucanego przez księżycowe skały. Również pomiędzy rokiem 1941 a 1946 widziano olbrzymie, silne błyski wydobywające się spoza tarczy Księżyca, z obszaru leżącego po jego drugiej stronie. Jeszcze podczas drugiej wojny światowej, bo w roku 1940, obserwowano przemieszczające się na tle Morza Spokoju i innych okolic „naszej” strony Księżyca szeregi świateł, poruszające się z prędkością od 2 do 7 km na sekundę! Gdyby te doniesienia pochodziły od nieznanego autora, to można byłoby je zlekceważyć i uznać za wytwór fantazji, ale trudno nie wierzyć w wyniki obserwacji największych astronomów świata! Wyżej wspomniany A. Archipow, tym razem już na lamach szanowanego brytyjskiego kwartalnika poświeconego badaniom UFO – „Flying Saucer Review” (nr 2/1995) napisał, że jest wielce prawdopodobne, iż właśnie Księżyc może być stacją Obcych obserwujących życie na Ziemi. Umieszczenie na naszym satelicie jakiejkolwiek aparatury obserwacyjnej gwarantuje jej długą i bezawaryjną pracę – tym lepszą, że nie narażoną na ujemne wpływy atmosferyczne, takie jak deszcze, wiatry, śniegi czy zwykle, a niszczące utlenianie, którego to zjawiska na co dzień nie zauważamy.

Trzęsienia ziemi na Księżycu? Nowe odkrycie

Trzęsienia ziemi na Księżycu? Nowe odkrycie

PAP | dodane 2012-02-26 (11:25)
Go get Adobe Flash Player!

Amerykańska sonda Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO) uzyskała zdjęcia struktur na powierzchni Księżyca, które naukowcy interpretują jako rowy tektoniczne świadczące o niedawnej aktywności geologicznej na Srebrnym Globie.

NASA poinformowała, że zespół naukowców analizujący zdjęcia Księżyca wykonane przez sondę Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO), odnalazł niewielkie, wąskie systemy rowów na powierzchni naturalnego satelity Ziemi.

Naukowcy przypuszczają, że są to rowy tektoniczne, które uformowały się, gdy skorupa Księżyca została w tych miejscach rozciągnięta i rozerwana, co spowodowało załamanie i opadnięcie materiału wzdłuż uskoku.

Badacze uważają je za ślady niedawnej (w skali geologicznej) aktywności Księżyca i stawiają hipotezę, że taka aktywność może zachodzić również obecnie. Na podstawie rozmiaru struktur szacują, że odległość pomiędzy centrum Księżyca, a jego powierzchnią zmniejszyła się o około 90 metrów. Kurczenie Księżyca być następowało na skutek ochładzania się jego wnętrza.

Sonda Lunar Reconnaissance Orbiter została wystrzelona przez NASA 18 czerwca 2009 roku i stała się sztucznym satelitą Księżyca. Początkowo planowano misję trwającą jeden rok, ale sonda do tej pory znajduje się na orbicie okołoksiężycowej i prowadzi badania naukowe.

Amerykanie odsłaniają kolejne tajemnice Księżyca.

Amerykanie odsłaniają kolejne tajemnice Księżyca

PAP | dodane 2012-01-01 (02:30)
fot. AFP / NASA Sondy zbadają pole grawitacyjne Księżyca

Go get Adobe Flash Player!

Pierwsza z dwóch bliźniaczych sond księżycowych Grail dotarła w sobotę po ponad trzech miesiącach lotu do celu. Jak poinformowała amerykańska agencja kosmiczna NASA, sonda Grail-A, zgodnie z planem, weszła na orbitę Księżyca. W niedzielę ma to uczynić druga z sond, Grail-B.

Głównym zadaniem obu sond będzie dokładny pomiar księżycowej grawitacji, co – jak spodziewają się amerykańscy astronomowie – pozwoli na poznanie wewnętrznej struktury Księżyca, a przez to także na uzyskanie odpowiedzi na pytania dotyczące jego narodzin i ewolucji.

Obie sondy będą orbitowały wokół Srebrnego Globu na wysokości ponad 50 kilometrów. Ich misja, która kosztowała blisko 500 mln dolarów, potrwa około 4 miesięcy. Po jej zakończeniu Grail A i B spadną na powierzchnię Księżyca.

Tajemnice Księżyca

Tajemnice Księżyca

Go get Adobe Flash Player!

Od dawna są znane niezwykłe ‚zbiegi okoliczności’ związane z Księżycem:
– Księżyc ma 400x mniejszą średnicę niż Słońce, za to jest oddalony 400x bliżej od Ziemi, więc obserwowana wielkość Słońca i Księżyca są niemal identyczne.
– Księżyc ‚naśladuje’ Słońce. W momencie przesilenia letniego Słońce zachodzi na północnym zachodzie, a Księżyc na południowym zachodzie. Natomiast w momencie przesilenia zimowego odwrotnie, Słońce zachodzi na południowym zachodzie, a Księżyc na północnym zachodzie.
– Księżyc jest zawsze zwrócony tą samą stroną do Ziemi.
– Księżyc obraca się z prędkością liniową 400km/dobę (na równiku), natomiast Ziemia obraca się 100x szybciej, 40000km/dobę.
– Obwód Słońca=(obwód Księżycaxobwód Ziemi):100.
– Księżyc ma b. małą masę na jednostkę objętości. Jego masa wynosi zaledwie 1,234%masy Ziemi, przy wielkości 27,322% wielkości Ziemi. Co ciekawe, czas obiegu Księżyca wokół Ziemi wynosi 27,322dnia. Dziwne:)
– Występują na nim nim tzw. ‚maskony’, czyli rejony o podwyższonej grawitacji (były one jedną z przyczyn niepowodzeń wysłania pierwszych sond na Księżyc).
– Dane z sejsmografów zostawionych przez jedną z misji Apollo wskazują, że wewnątrz Księżyca istnieją puste przestrzenie.
– Księżyc powstał z oderwanej części ziemskiej litosfery (która zawiera głównie lżejsze pierwiastki, stąd niska masa Księżyca). Naukowcy dokładnie nie wiedzą jak to się stało, teorie albo są wyraźnie błędne (np. nie zgadzają się momenty obrotowe), albo nieprawdopodobne (np. koncepcja podwójnego uderzenia). Próbki przywiezione z Księżyca wyraźnie świadczą o tym, że powstał ok. 4,5mld. lat temu z materii ukształtowanej w tej samej odległości od Słońca co Ziemia (tak upadła koncepcja przechwycenia Księżyca który powstał w innej części Układu Słonecznego).
– Owa wyrwa w litosferze spowodowała powstanie ruchów tektonicznych (nie występują one na żadnej innej planecie Układu Słonecznego!) i ukształtowanie się krajobrazu Ziemi.
– Księżyc stabilizuje nachylenie osi Ziemi, dzięki czemu nasza planeta ma łagodny klimat i występują pory roku. Inne nachylenie osi spowodowałoby ciągłe klęski żywiołowe i życie nie miałoby tak dobrych warunków do rozwoju.

Nieprawdopodobne te ‚zbiegi okoliczności’, zupełnie jakby Ktoś zaprojektował orbitę Ziemi i Księżyca oraz wielkość tych ciał CELOWO, by na Ziemi mogło istnieć życie.

Ostatnio wpadły mi w ręce dwie książki Christophera Knigha i Alana Butlera, „Pierwsza Ziemska Cywilizacja” oraz „Kto Zbudował Księżyc”.

Alexander Thom, profesor inżynierii na Uniwersytecie w Oksfordzie, był zafascynowany budowlami megalitycznymi, tak licznymi na Wyspach Brytyjskich. Odkrył istnienie starożytnej jednostki miar- Jarda Megalitycznego. Zaznaczam, że ‚dla zasady’ owo odkrycie jest ignorowane przez naukowców. Skoro nasi przodkowie byli dzikusami, to nie mogli posiadać globalnego systemu miar. A jak jakaś teoria nie zgadza się z faktami, to fakty muszą być błędne. Błędne to kółko, utrudniające badania nad starożytnością.

Przykład owych jednostek:
– Jard Megalityczny [JM]= 0,8296656+/-0,00061m.
– Stosowano jednostki 2JM oraz 1/2JM.
– Cal Megalityczny [CM]=1/40JM (liczba 4, 40 i kolejne dziesiętne wielokrotności jest dosyć charakterystyczna).

Głównym zarzutem przeciwników była odtwarzalność wzorca w różnych rejonach Ziemi. Autorom książki udało się odtworzyć metodę- horyzont dzielimy na 366stopni (części), czas przejścia Wenus przez jeden stopień jest równy 366 półokresom wahadła o długości 1/2JM.

Co dziwne, istnieją tajemnicze powiązania megalitycznych jednostek z tymi ustanowionymi w Anglii w 1601r.:
– Pinta to sześcienny pojemnik o boku 4CM.
– Funt to masa jęczmienia wypełniającego pojemnik o objętości 1 pinty.
– Galon to sześcian o boku 8CM.
– Buszel to sześcian o boku 16CM (jednostka stosowana dawniej do materiałów sypkich).

A także z metrycznymi:
– Litr to pojemność kuli o średnicy 6CM.
– Tona to masa wody wypełniająca kulę o średnicy 60CM.

Sytem metryczny był znany już przez Sumerów:
– Podstawowa jednostka długości podwójny KUSH miała 99,98cm (czyli praktycznie metr), a ich miary masy i objętości odpowiadają kilogramowi i litrowi.
– Wahadło o długości 2xKUSH ma półokres równy 1sekundzie.
– Dzielili okrąg i horyzont na 360stopni, natomiast czas przejścia Wenus przez jeden wycinek wynosi 240s (jednostka GESH).

Natomiast budowniczowie megalityczni dzielili okrąg na 366stopni (co odpowiada ilości dni w roku), stopień na 60 minut, minutę na 6 sekund.

Ciekawe wyniki da postawienie jednostek megalitycznych do Ziemi i Księżyca:
– biegunowy obwód Ziemi wynosi 40008km, czyli 48221831JM.
– 1stopień (1/366 obwodu) to 131754JM.
– 1minuta (1/60 stopnia) to 2196JM.
– 1sekunda (1/6 minuty) to 366JM. Znowu liczba 366, okrąg wewnątrz okręgu
Kanadyjski archeolog prof. Joseph Graham odkrył Stopę Minojską, liczącą 30,36cm. Czyżby Minojczycy z Krety używali jednostki liczącej dokładnie 1/1000 megalitycznej sekundy?
– Księżyc ma obwód 10920800m, czyli 13162900JM. Po podzieleniu przez 366stopni, stopnia przez 60minut i minutę przez 6sekund wychodzi okrągła liczba 100.
– Słońce ma sekundę kątową równą 40000JM, a przypadkiem w systemie metrycznym obwód Ziemi wynosi 40000km.

Matematyczne powiązania są ewidentne, prawdopodobieństwo przypadku praktycznie zerowe. Wnioski szokujące- Nieznany Czynnik Sprawczy zbudował Księżyc i ukształtował orbitę Ziemi 4,5mld. lat temu, a w czasach historycznych podrzucił ludziom jednostki miar których użył.

Od dawna naukowców nurtuje znikome prawdopodobieństwo samoistnego pojawienia się życia na Ziemi. A może nie pojawiło się samoistnie, ktoś podrzucił (jak Księżyc)?

Tajemnice Księżyca

Dlaczego nigdy nie widzimy tej części księżyca?

Go get Adobe Flash Player!

To czego nie widzimy, tego się obawiamy, a w najlepszym przypadku wydaje nam się to dziwne i tajemnicze. Być może to co jest nie zbadane pobudza ludzi do strachu. Dla przykładu duchy. Druga strona księżyca może być kolejnym przykładem ponieważ jej nie widzimy z ziemi i dla wielu jest to miejsce mroczne i tajemnicze. Co w takim razie jest z drugiej strony księżyca czego nie widzimy? Wielu twierdzi, że jest to idealne miejsce dla baz obcych.

Dlaczego nigdy nie widzimy tej części księżyca?

Kiedy patrzymy na nasz księżyc, zawsze widzimy tylko jedną jego strone. Dzieje się tak dlatego, że księżyc obraca się tylko raz w ciągu jednego obrotu wokół ziemii. Miliony lat oddziaływania grawitacyjnego spowolniło jego rotacje do takiego momentu jaki obserwujemy dzisiaj. Księżyc zawsze jest odwrócony w strone ziemi tą samą półkulą.

„Tamta” strona księżyca jest nazywaną „ciemną stroną księżyca” ponieważ odbiera zdecydowanie mniej światła słonecznego niż ta część, którą widzimy z ziemii.

Przez stulecia ludzkość zastanawiała się jak wygląda druga strona księżyca. Czy jest taka sama jak ta strona, którą widzimy? Po raz pierwszy tamtą stronę księżyca sfotografowała w roku 1959 sowiecka sonda Luna 3. Zdjęcia były bardzo słabej jakości i bardzo ziarniste, ale można było stwierdzić, że sfotografowane miejsca nie wykazywały oznak jakiejkolwiek obcej cywilizacji. Tak samo było w przypadku Lunar Orbiter 4 kiedy druga strona księżyca została sfotografowana w roku 1967. Zdjęcia były lepszej jakości, ale stwierdzono jednoznacznie to samo – na księżycu nie ma nic co mogłoby wywołać przypuszczenia, że istnieje tam jakiekolwiek życie.

Po raz pierwszy ludzki oko zobaczyło drugą stronę księżyca w roku 1968 podczas misji przygotowawczej Apollo 8, która miała na celu przygotowanie Apollo 11 do lądowania na srebrnym globie.

Dziś mamy wysokiej jakości wyraziste zdjęcia całego księżyca i druga strona księżyca nie wywołuje już tyle ciekawości co kiedyś, ale nadal jest zbyt dużo nie wyjaśnionych zdarzeń, które wykorzystują ufolodzy twierdząc, że nie znamy całej prawdy. Najciekawszym faktem jest to, że od czasu Apollo 17, który wylądował na księżycu w roku 1972 nikt nigdy nie wrócił na księżyc. Wielu twierdzi, że obcy nas tam nie chcą.

Wielu badaczy UFO uważa, że po drugiej stronie księżyca obce cywilizacje mają swoje bazy, które są punktami w drodze ku ziemi. Gdzie można znaleść lepsze miejsce na baze jak nie na księżycu?

Autor jednej ze stron internetowych poświeconych księżycowi, niejaki Milton William Cooper, oficer US Navy w roku 1989 poinformował, że rząd amerykański ma informacje na temat wizyt obcych na ziemi. Powiedział „Druga strona księżyca jest bazą dla obcych” dodał: „Astronauci z Apollo widzieli i sfilmowali baze, jakieś operacje na księżycu za pomocą ogromnych maszyn i ogromny statek kosmiczny, który dostał się do raportu jako Mother Ship (Mother Ship – Statek Baza)

William lub Bill Cooper napisał o swojej teori w builetynie „The Secret Government: The Origin, Identity and Purpose of MJ-12” i w książce „Behold A Pale Horse” Cooper został zabity przez oficera Apache County Sheriff’s Office w roku 2001 podczas ucieczki niedaleko jego domu w Arizonie. Przyczyną pościgu i zastrzelenia Coopera miało być uchylanie się od podatków. jak stwierdzono w raporcie „Cooper pierwszy otworzył ogień” – Czy nie ma zatem lepszego dowodu?

Strona internetowa „The UFO Casebook” mówi o aktualnych zdjęciach wojskowych i NASA, na których widać bazy obcych po ciemnej stronie księżyca. „Jest tam ogromna baza-komplex obcych” dalej pisze „to brzmi głupio, ale to prawda i mamy niezbiite dowody…prosto z armii. W roku 1994 US Navy wysłało satelite Clementine na księżyc, aby wykonywała zdjęcia przez 2 miesiące. Przez ten czas satelita wykonała 1.8 miliona zdjęć. Z wszystkich tych zdjęć tylko 170.000 zobaczyło światło dzienne. Reszta została utajniona… utajniać kratery na księżyc?”

Co zatem kryje „ciemna strona księżya”? Czy kiedykolwiek poznamy prawde? A może w roku 2012 dowiemy się czegoś więcej. Może będziemy mieć gości i to oficjalnie? Czas pokaże. Teori dotyczących księżyca jest wiele. Jedne brzmią absurdalnie, inne zaś całkiem prawdopodobnie.

Tłumaczenie: duallogic na podstawie art. What’s on the Far Side of the Moon? by Stephen Wagner

Nauka

Nauka – autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata, w którym żyje człowiek[1]. Nauka jest budowana i rozwijana wyłącznie za pomocą tzw. metody naukowej lub metod naukowych nazywanych też paradygmatami nauki poprzez działalność badawczą prowadzącą do publikowania wyników naukowych dociekań. Proces publikowania i wielokrotne powtarzanie badań w celu weryfikacji ich wyników, prowadzi do powstania wiedzy naukowej. Zarówno ta wiedza jak i sposoby jej gromadzenia określane są razem jako nauka.

Pojęcie „nauka” w języku polskim jest znacznie szersze niż angielskie „science”, które obejmuje jedynie nauki przyrodnicze. Osiągnięcia nauki oraz obraz świata, który ona buduje, stały się częścią kultury masowej. Ludzie z jednej strony wierzą we wszechmoc nauki, ale z drugiej strony obawiają się negatywnych skutków, zastosowania jej w złym celu. Naukowiec budzi szacunek jako osoba starająca się obiektywnie spoglądać na rzeczywistość. Jednocześnie istnieje negatywny stereotyp szalonego badacza w poplamionym fartuchu, który w mrocznym laboratorium przeprowadza podejrzane eksperymenty, aby wykraść naturze jej kolejną tajemnicę.

W opozycji do świata nauki posługującego się metodą naukową znajduje się pseudonauka (i paranauka), której przedstawiciele odrzucają takie podejście do prowadzania badań. Naukowcy wytykają im, że wykorzystują autorytet nauki, aby promować niesprawdzone hipotezy i domysły, które nie dają się zweryfikować naukowo.

źródło: wikipedia