TAJEMNICE KSIĘŻYCA cz.2

TAJEMNICE KSIĘŻYCA

Go get Adobe Flash Player!

Boskie oko na niebie.
W prastarych staroindyjskich eposach „Ramajana” i „Mahabharata” można znaleźć fragmenty opisujące tkwiącą w przestrzeni kosmicznej stacje – latające miasto boga Brahmy. Jak wynika z przeliczenia używanych wówczas – czyli około siedem tysięcy lat temu – jednostek miar, stacja ta tkwiła pomiędzy orbitą Księżyca a Ziemią, okresowo przesuwając się za naszego satelitę. Byłaby wiec „sztucznym satelitą naszego Księżyca”. Nie jest możliwe, by jakikolwiek okruch skalny mógł zostać przechwycony przez pole grawitacyjne Księżyca i krążyć wokół niego – siła przyciągania Ziemi z łatwością by go oderwała. Wiec jeśli cokolwiek krążyło wokół Księżyca, musiało być wytworem inteligencji celowo tam umieszczonym.
Wszelkie próby zaobserwowania tej hipotetycznej „stacji” sprzed wieków spełzły na niczym, chociaż…? 9 lutego 1982 r., podczas stanu wojennego, gdy nikomu nie przyszło nawet na myśl, żeby obserwować pełne zaćmienie Księżyca widziane w Warszawie, tzw. „Grupa Badań UFO” zauważyła przez dwudziestokrotną lunetę obcy obiekt znajdujący się w kierunku „odsłonecznym” Księżyca, tj. po stronie przeciwnej niż sierp naszego satelity zakrywanego cieniem Ziemi. Wówczas, niestety, nie mieliśmy możliwości sfotografowania tego obcego obiektu. Trzeba było czekać na powtórkę zaćmienia aż do 16 września 1997 roku. Tym razem nie przegapiliśmy okazji. O godzinie 19.34 przez 4 sekundy naświetlano nisko czulą błonę fotograficzną (jest ona zdolna wychwycić i zarejestrować niewidzialną dla oka podczerwień), fotografując to samo miejsce ze statywu przez teleobiektyw o ogniskowej 300 mm. Tym razem bez pudla! Nie mogliśmy jednak wiedzieć, jak daleko ten obiekt będzie się znajdował od zaciemnionej tarczy Księżyca i uchwyciliśmy go już prawie na krawędzi klatki – ale jest, w pięknej malinowej aureoli. Otrzymane w ten sposób zdjęcie jest z całą pewnością pierwszą na świecie fotografią obiektu, który znajduje się w kosmosie w tym samym miejscu co najmniej od 15 lat (biorąc pod uwagę poprzednie zaćmienie) i choćby z tego względu nie można go zaliczyć do kategorii „zwykłych UFO”, które by już dawno stamtąd odleciało. Warto czasami popatrzeć na Księżyc, choćby przez lornetkę.

Kosmiczny orzech do zgryzienia.
Wielu naukowców badających Księżyc nawet nie chce słyszeć o Kosmitach, bazach Obcych i o sztucznym pochodzeniu naszego satelity. Probują znaleźć naturalne przyczyny zagadkowych zjawisk zachodzących na Srebrnym Globie. Jednym z nich są znajdujące się pod powierzchniami księżycowych „mórz” maskony (z angielskiego mas concentration) – wielkie skalne bryły, prawdopodobnie asteroidy, które niegdyś spadły w gorącą lawę i zastygły w niej. Owe maskony, dzięki swojej wielkiej masie, zwiększają siłę księżycowego ciążenia. Pytanie – dlaczego wszystkie 11 maskonów znajduje się po „naszej” stronie Księżyca, a także skąd się wziął jeden maskon ujemny – to znaczy taki, który zamiast zwiększać siłę ciążenia, osłabia ją! Jest tez zagadka, dlaczego większość wielkich księżycowych kraterów (20) znajduje się po „naszej” stronie Srebrnego Globu, a tylko 3 z nich po stronie ciemnej. Nie mówiąc już o tym, że geolodzy w żaden sposób nie potrafią wyjaśnić, dlaczego kratery,różniące się tak bardzo rozległością – od kilkunastu centymetrów do kilkuset kilometrów średnicy – maja podobną głębokość.
Astronomowie zastanawiają się, dlaczego tak wielki satelita naszej planety zachowuje się jak mała planetoida przechwycona przez olbrzyma. Czasem układ Ziemia – Księżyc bywa nazywany układem podwójnym, a to ze względu na zaskakującą wielkość naszego satelity. Jednak w przeciwieństwie do zwykłych układów podwójnych, oba ciała niebieskie nie obiegają wspólnego środka. Księżyc obiega Ziemię. Takich pytań bez odpowiedzi jest o wiele więcej. Księżycowe zjawiska ujawniają luki w naszej wiedzy i naprawdę dają się wyjaśnić jedynie dzięki fantastycznym hipotezom. Kto wie, może nie są one tak bardzo fantastyczne? Może tak naprawdę znamy już odpowiedz na większość tych i podobnych im pytań, tylko w nie nie wierzymy?